Przeszłość zapowiada się tak wspaniale.
Takie zwykłe dni. Nie mogę już przepraszać. Mam nadzieję, że po premierze „Cervus Elaphus” dojdę już do siebie. Wiem, obiecałem odpowiedzieć na maile. Bardzo się staram. Z tym tchem jest tak jak pisał Max. „Nie potrzebujesz go brać, ale mięśnie przepony wymuszą w obronie… we własnej obronie”. Zatem spróbujmy.
niedziela, 21 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz