piątek, 26 grudnia 2014

mo da se i

Dziś jest drugi dzień świąt. 26 grudnia 2014. Równe dziesięć dni temu wróciłem z Dahab. Wiele tam przeżyłem, pewnie będzie jeszcze czas, by to dokładnie opisać. Janusz... Janusza stresuje to, że ktokolwiek widzi jego stan. Janusz cierpi, bo moim zdaniem ma pełną świadomość tego, co wydarzyło się po wylewie. Janusz... Najpierw, 10 grudnia wykonaliśmy testy sensoryczne ze samogłoskami. Na powierzchni. W bazie Planet Divers, na górze są sale wykładowe, to tam ustawiłem stolik, przysunąłem dwa krzesła. Janusz bardzo cierpi starając się zapamiętać pokazywane litery, by później je odtworzyć z tych, które ma do wyboru. Janusz fizycznie cierpi. Kiedy próbuje zapamiętać samogłoskę, na jego twarzy... marszczy się i przeżywa ból. Popełnia błędy. Wiele błędów. Obawiam się, że dużą rolę odgrywa tu spokój i sam fakt, że jest badany. W pewnym sensie potwierdzają to testy pod wodą. Kiedy przyszedł następny dzień, był to 11 grudnia 2014. Ustawiliśmy na Lighthousie, na głębokości 16 metrów nieduży stolik. Janusz i badający go Artur, klęczeli przy stoliku. Janusz nie pomylił się ani razu. Nie pomylił się nawet przy testach z czasownikami. Nic. Zero błędu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz