Nadal nie mam pewności, czy kiedykolwiek istniała „Księga Oczu”. Już w „Woodward’zie” powoływałem się na nią, ale nadal nie mam stu procentowej pewności. Ile teraz wiem? To ona stała się bazą do powołania czterdziestu czterech ksiąg Holdorium, które zostały rozdzielone na awersowe, które zostały w Krainie i rewersowe, przekazane na ziemię. Baśniowe poziomy, ale i kontakt z tamtą częścią historii jest coraz bardziej trudniejszy. Aby wyjaśnić wszystkie zależności Terrus – Dziecko w Śpiączce, muszę poruszać się, nawet muszę łączyć ten Real ziemski z tym, co płynie stamtąd. Nie patrzę już, czy jest to dorzeczne czy abstrakcyjne, czy może baśniowe. Jednak oni tam byli. Nie wrócili z innej planety. Wrócili stamtąd i mieli dużo do powiedzenia, choć nic do przekazania. Wiedzieli bardzo dużo. Odszukanie ich po ponad trzydziestu latach jest praktycznie niemożliwe. Jakby ich ktoś wszystkich pochował. Nie poddaję się. Do końca marca będzie skończony drugi tom, czyli „Syn Bobera”. Nie będę już rozwijał nowych wątków, a te które obecnie są unaocznione, postaram się w całości wyjaśnić. Jeśli nie zdążę ze wszystkim, pozostawię niektóre otwartymi.
Ale staram się!
Pisać proszę do mnie tylko na: jacek.roczniak@gmail.com
wtorek, 28 grudnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz