Nie wiem jak uzupełnić informacje, dotyczące pierwszej części tej historii. W pierwszym odruchu doznałem boleści, gdyż nie mogłem pogodzić się z tym, że młody, początkujący lekarz, absolwent wydziału psychiatrii (do niedawna byłem pewny, że psychologii w Yorkshire) że ten młody Thomas David Snake, znalazł się pod willą Banary’ego przez przypadek. Tak myślałem dosyć długo. Wierzyłem w przypadki i zbiegi okoliczności. Ale kiedy naprawdę dowiedziałem się, kto ukradł figurkę Bobera – wtedy zwątpiłem.
Każdy kto mnie zna wie, ile już momentów zwątpienia miałem przy budowaniu tej powieści. Ileż miałem pytań w niekończącej się drodze do prawdy, która umykała między głazami jak nierozdeptany płaz.
Już nieraz miałem taki stan mega zwątpienia, by kompletnie porzucić i nie zamieszczać żadnego z „sensacyjnego” czy „obyczajowego” wątku tej historii. Przecież skupienie się na Mitach Drwali Losu to spokojnie pewnie z dziesięć pokaźnych tomów tej historii świata. Jak do tego dołożymy życie Sagaseńczyka, to już w ogóle jest pełnia.
Jednak jeśli to zacznie żyć tak, jak chcieli tego młodzi ludzie, którzy nieświadomie wybrali się tam!
Cornel Cummings szukając Maxa Woodward’a dotarł do Terence'a. Yotera Terence’a Robinsona. Tylko te fragmenty, przy których był Tony Shepard - są rozpisane jeden do jeden. I gdybym pominął wątek obyczajowy i te kryminalne sieci, to bym nie opowiedział w pełni tej historii.
To nie Pash ujawnił Dzienniki swego ojca. Pisałem i twierdziłem tak dosyć długo. Przepraszam, że wprowadziłem was w błąd. Przepraszam.
Pisać do mnie proszę na: jacek.roczniak@gmail.com
niedziela, 6 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz