Dziękuję za wszystkie maile dotyczące wspólnych poszukiwań figurki. Dziękuję tym, którzy rozumieją fakt, że nie mogę podawać prawdziwych danych osobowych osób, które są zamieszane w tę sprawę.
Rozumiem tych, którym nie udało się zweryfikować ani postaci Maxa Woodwarda ani Cornela Cummings’a. Jak podałem zgodnie z polskim prawem i normami Unii, wszystkie dane osobowe oraz miejsca zostały w powieści zmienione.
Znając polskie prawo i zgodę na wizerunek… wiedząc o tym, nie zastosowałem się do wszystkich tych instrukcji, gdyż mam jako autor publikacji: gradację rzeczy ważnych w faktach i ważnych na przyszłość.
Osoby, które miały do czynienia z figurką albo kimkolwiek z listy bardzo proszę, by nie sugerowały się wpisami na niektórych portalach, że Max Woodward nie przyniesie prawdy, bo nie żyje. Pan Cummings użył takich stwierdzeń, które odsłaniają inną jeszcze stronę tej sprawy. Dlatego gorąco proszę o maile lub inny kontakt. Max Woodward nigdy nie był bazą faktograficzną dla tej historii.
Apeluję, by jeśli ktoś zna fragment prawdy odnośnie losów Jack’a Cappy i jego matki (w powieści Max Woodward i Elizbath Woodward matka z synem w adopcji) i jeśli wypowiada się publicznie, by uwzględniał upubliczniany zakres wiedzy, dopuszczonej poprzez żyjących członków rodziny. Osoby, które na blogach interpretują funkcjonowanie osób żyjących, podlegają jak i ja tej samej ustawie.
Pisać do mnie proszę na: jacek.roczniak@gmail.com
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz