Jurgen Ziller.
Nie do końca mogę uwierzyć w to, co dzieje się ze Stetchem Milfordem. Po wybudzeniu, w 1860 roku, traci całkowicie pamięć. Staje się Perry’m Mills’em. Pracuje w piekarni. Rozładowuje nocami worki z mąką. W ciągu dnia, konserwuje maszyny. Poproszony o dostarczenie pieczywa do pisarza Williama Scruton’a, odkrywa w sobie, perfekcyjną znajomość niemieckiego. Wikła się w przekład książki i ucieka do Hamburga. Tam jest już Jurgenem Zillerem. Zapada na cholerę. Ktoś podaje mu życiodajną krew i nie pozwala umrzeć. Jego największy wróg…
niedziela, 19 czerwca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz