środa, 28 kwietnia 2010

jestem w Krainie... podążam za nim...

Dzisiaj mocno poszedłem do przodu. Pracowałem nad piątym rozdziałem. Zmieniłem konstrukcję i sam moment przybycia Maxa do Miasta. Muszę na wszystko uważać. Aż strach pomyśleć, ale tyle samo zaglądam do pierwszego tomu, co do notatek i do mych wskazówek. Jestem dziś na plaży. Jak Max poznał Johnego i Verę. Johny to długowłosy chłopak, który tak zaimponował Maxowi… miło się pisało. Cisza w domu. Spokój, nic nie przeszkadza i nie przywołuje… cudowny stan.
Dziwna jest świadomość Maxa, świadomość miejsca w którym jest ponownie, i posiadając taką wiedzę, często o tym zapomina, ale to co się stanie z długowłosym blondynem przerwie tę sielankę. Ale Vera pozostanie. Smukła, długowłosa czarnulka z przyciętą nad brwiami grzywką…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz