Siedzę przy kamerze i myślę sobie o świecie… przed chwilą był u nas Sławomir Idziak i mówił o kompozycji, o rozpoznaniu rzeczywistości… siedzę i myślę, którędy dalej iść. Nie pisałem „Syna Bobera” ponad dwa tygodnie. Mam już spore zaległości. To wszystko bardzo dziwnie na mnie działa. Otacza mnie jakaś maź. Już coraz trudniej mi się oderwać od bieżącej przestrzeni. Jeszcze niedawno, wystarczyło że wyciszyłem się, zapaliłem lampkę, cicho jakieś nutki i już się przenosiłem do Krainy. Teraz jakaś siła mnie mocno dociska i nie wypuszcza. Skupiam się na Maxie i coraz trudniej mi zrozumieć i wyjaśnić, jaki miał stosunek do siebie po tym co zrobił. Jak sobie to tłumaczył. Jaki miał do tego stosunek…
Siedzę i myślę.
sobota, 24 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz