poniedziałek, 26 kwietnia 2010

niech duch będzie Prezydentem

nie mogę uwierzyć... choć wierzę w wiele niestworzonych rzeczy. Nie mogę po prostu uwierzyć, że brat się nie zatrzymał. Nie wierzę, że ten ktory odszedł, chciałby, aby jego duch stanął znów między Polakami. Między mną, a tymi innymi. Słucham tej deklaracji politycznej Brata i nie mogę uwierzyć w sprawie tej kandydatury... Chryste wybacz... pewnie grzmisz w ogóle, że w sprawie politycznej się wypowiadam, ale tym razem nie o żadną politykę mi chodzi, - jakże trudno mi już teraz młodszemu synowi wytłumaczyć 3 rozbiory polski plus czwarty 17 wrzesnia, ale co mam powiedzieć teraz patrząc na brata, który zwołuje duchy Smoleńska... co mam powiedzieć memu synowi, który pyta o prawdę i wojowników, za których mam wszystkich polaków. Chryste, dlaczego ta kampania jest znów kampanią z duchami... dlaczego? Niech ten Brat zostanie już prezydentem... naczelniku z Komorowa odpusć. niech Brat zostanie Prezydentem Duchów. Niech duchy głosują na Niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz